Odcinek 04 - Rovinj

Półwysep i trzy wyspy – Odc.4 – Rovinj

Przez 26 listopada 2015 No Comments

„Półwysep i trzy wyspy”

Serial dokumentalny

Premiera: 18.06.2015 (Świat),  11.10.2015 (Polska)

Zdjęcia: BoRa, brams,

Scenariusz i reżyseria: brams

Obsada:

BoRa

Viola

Antonio

brams

Odc.4 – Rovinj

(czas trwania 43 godziny)

W dzisiejszym odcinku:

  • Miasto kominów. Kominy
  • Wisielcy na skałkach. Na skałkach
  • Ožujsko ubarwia świat. Piwo
  • Święta synoptyczka. Eufemia

Lektor

Podczas gdy nasi podróżnicy wyruszają znad Zatoki Limskiej, kilka słów o miejscu, do którego podążają, czyli Rovinju. To niewielkie miasto, zamieszkałe przez niecałe 14000 obywateli, jest wakacyjnym celem odwiedzin dla tysięcy turystów. Oprócz wartości kulturalno-historycznych Rovinj przyciąga do siebie urokiem wybrzeża, licznymi wysepkami, ciekawą okolicą. Różnorodne knajpki, lokale, targowiska i sklepy oblegane są przez turystów z całego świata. To jedno z najbardziej malowniczych śródziemnomorskich miasteczek charakteryzuje się wąskimi uliczkami i ciasnotą zabytkowego centrum. Miasto znane jest także ze swych…..kominów. Gdy w XVII wieku okoliczni mieszkańcy zaczęli szukać schronienia przed zarazą, znaleźli je za murami obronnymi Rovinja. Jednakże brak miejsca na nowe budynki spowodował, że nowo przybyli musieli swe domy budować dosłownie nad głowami pierwotnych mieszkańców. Warunkiem uzyskania praw obywatelskich była budowa komina, stąd dość szybko w mieście wyrósł las kominów.

Rovinj z wieży          Widok na Rovinj

Viola

Na kempingu Polari w Rovinju znalazłyśmy z BoRą fajną miejscówkę niedaleko basenu i podałyśmy numer parceli naszym mężczyznom. Kemping jest typowo chorwacki, czyli wielki. Nim doszłam, kampery były już porozstawiane. Ciśnienie podskoczyło mi nie dlatego, że Antonio właśnie opróżniał szklanicę z piwem, ale że naszego kampera ustawił na słońcu! Dobrze, że jeszcze ogrzewania nie włączył! No wściekłam się, przeszło mi dopiero, gdy ustawili auta po mojemu.

Na kempingu         Na kempingu w Rovinj

brams

Stanęliśmy blisko basenu, pod drzewami. By oszczędzić sobie pieszego zwiedzania terenu kempingu w palącym słońcu, od razu zdjęliśmy rowery. Patrząc na mapę zauważyłem, że jesteśmy wzięci w dwa, i to nagie, ognie. Od wschodu i zachodu otaczali nas bowiem naturyści. Pamiętam, jak pomyślałem sobie, że to chyba te 8 € za osobę i 16 € za parcelę tak musiało nadwyrężyć kieszenie tych emerytów, że zabrakło im na gacie.

Antonio

Ruszyliśmy na rowerach w stronę centrum Rovinja. Musieliśmy przy tym za bardzo się zagadać i przeoczyć tabliczkę ostrzegawczą, bo w pewnej chwili znaleźliśmy się wśród golasów. A ponieważ najlepsze lata mieli już dawno za sobą, przyspieszyliśmy i po chwili jechaliśmy po pięknie poprowadzonej wzdłuż wybrzeża ścieżce.

Ścieżka         Wysepki

BoRa

Droga do centrum Rovinja minęła szybko, mimo, że było to pewnie z 8 kilometrów.  W pewnym momencie wyłoniły się jakieś pobazgrane skałki, na których wisiało całkiem sporo osób. Gdy podeszliśmy bliżej okazało się, że na szczęście wisieli tam z własnej inicjatywy.

Skałki         Na skałkach

Za skałkami jest miła zatoczka z widokiem na Rovinj. Po kolejnych kilkunastu minutach dojechaliśmy do portu. Jak się później okazało, Rovinj ma dwa porty. Drugi znaleźliśmy po przeciwnej stronie półwyspu.

BoRa na wybrzeżu Rovinj          W porcie

Krótka przerwa reklamowa

Viola

BoRa zrobiła zdjęcie rowerom i nam na tle delfina, a później delfinowi na tle starego Rovinja. Ja raczej wolałabym odwrotnie.

Viola i Antonio          Delfin

Woda w porcie była krystalicznie czysta. Podziwialiśmy żaglówki i przycumowane rowery.

W porcie las          Rovinj

Antonio

Powietrze w centrum Rovinja musiało być niezwykle słone, gdyż poczułem pragnienie. Wzdłuż nabrzeża jest takie nagromadzenie knajpek, że jedynym kryterium naszego wyboru było wstąpienie do tej najbliższej, bo dziwnym zrządzeniem losu bramsowi też zaschło w gardle.

Knajpka          Na zdrowie

brams

Ožujsko może nie jest najlepszym piwem na świecie, ale po nim Rovinj nabrał zdecydowanie ciekawszych barw.

Wariacja na temat koloró          Rovinj podkolorowany

BoRa

Na dzwonnicę katedry Świętej Eufemii wdrapałam się sama, bo reszta ferajny wolała kontem sobie plować ją od dołu. Ta 60 metrowa wieża powstała na podobieństwo kampanili Świętego Marka z Wenecji i jej zwieńczenie stanowi obrotowa figura Eufemii. Święta z czubka wieży podobno przepowiada pogodę. Gdy jej twarz zwrócona jest w stronę lądu, będzie niepogoda, a gdy patrzy na Adriatyk, ma być słonecznie. Moim zdaniem patrzyła tak jakoś bokiem.

Bazylika         Figura Eufemii

Widok z góry na miasto i wysepki wynagrodził trudy wspinaczki. Czułam, że spoglądam na wspaniałą harmonię dzieła natury i człowieka.

Widok z wieży katedry         Rovinj z kampanili

Viola

Byłam oczarowana urokiem tych wąskich, kamiennych uliczek. Spod stóp katedry Świętej Eufemii schodziliśmy zaglądając do niezwykle klimatycznych zakątków.

Viola w Rovinj         W Rovinj

Żałowałam, że jutro musimy się rozstać i wracać do domu…..

Antonio

W Rovinju byliśmy kilka lat wcześniej, ale z przyjemnością zajrzeliśmy tu ponownie. Ta śródziemnomorska perełka zasługuje na to, by spędzić tu swe wymarzone wakacje.

Uliczka w Rovinj         Uliczki w Rovinj

Lektor

No cóż, nadeszła chwila rozstania. Viola i Antonio wracają do domu, a i BoRa z bramsem opuścili Rovinj. Dokąd się udali?

O tym dowiecie się w następnym odcinku.

c.d.n.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Facebook