Ujścia głównych rzek Polski

Oczywiście, to musiało nastąpić.

Utworzyłem mapę z ujściami najdłuższych rzek Polski.

Nie oznacza to automatycznie, że będę chciał każde z tych miejsc odwiedzić. Byłoby to co prawda znacznie prostsze od znajdowania źródeł polskich rzek, czym się aktualnie zajmuję, ale na chwilę obecną nie wchodzi to w rachubę.

Jednakowoż z dotychczasowych wędrówek po Polsce przywiozłem kilka zdjęć, na których rzeki uchodzą, na razie najczęściej do morza. 🙂

Oto trzy przykłady rzek, które uchodząc do Bałtyku posłużyły jednocześnie do budowy akwatorium portowego, czyli wyraźnie wydzielonej części portowej ograniczonej nabrzeżami.

Ujście Parsęty w Kołobrzegu. Widok z latarni morskiej, jednej z najciekawszych na naszym wybrzeżu:

Ujście Parsęty w Kołobrzegu       Parsęta w Kołobrzegu

Latarnia w Kołobrzegu

Czytaj więcej

Kamper Elefancik na Sardynii

1. Wyjazd, czyli arrivederci Poznań.

Si, si.

Jedziemy na Sardynię. Infine, w końcu

Miał być początek czerwca, jest połowa września. Musiałem przesunąć termin naszego wspólnego z Antykami wyjazdu na tę wyspę z uwagi na nieobiektywne czynniki zewnętrzne.

Wiele godzin poświeciliśmy wespół z BoRą na planowanie trasy, miejsc (głównie plaż) do nawiedzenia, a także zrobienia mapy z miejscówkami noclegowymi.

By nam się żyło lepiej, a Elefancik palił mniej. Ale, jak to czasem w życiu bywa –  nie zawsze dobro wygrywa… O tym jednak „potym”.

Garaż kampera zapełniałem z obu stron powoli, ale do pełna.

(Jak się na miejscu okazało, niczego nam nie brakowało).  😉

      

        

Poznań opuszczamy bez żalu, a tymczasem….

c.d.n.

 

Na krótką metę: Jezioro Niesłysz

Na krótką metę” to cykl opisujący nasze weekendowe wypady kamperowe.

Niemiec płakał jak sprzedawał, a ja gdy jechałem za Frankiem leśnym duktem. Wąsko, dziurawo i skrzypiące po dachu Elefancika gałęzie mocno nadwerężały moją chęć wypoczynku nad jeziorem Niesłysz. Powoli zmierzchało, a my byliśmy zmęczeni szukaniem miejsca na postawienie trzech kamperów. Trzech, bo dołączył do nas Genas z Basią i właśnie przedzieramy się razem przez leśne wertepy. Jeszcze tylko powoluteńku przejeżdżam przez wielką dziurę z korzeniami i oddycham głęboko. No, najgorsze za nami. Już widać upatrzone pół godziny wcześniej miejsce, już BoRa wyszła z auta by uwiecznić końcowe metry,

 

gdy kamperem wstrząsnął okrzyk:

– Co tu, do diabła, jest grane?!

Czytaj więcej

Na krótką metę: Lubniewice

Na krótką metę” to cykl opisujący nasze weekendowe wypady kamperowe.

Krótka meta przypadła tym razem w Lubniewicach. Do 1945 roku to jedno z obecnie najmniejszych polskich miast zwało się Königswaldeczyli Królewskie Lasy. Staropolska nazwa z XIII wieku Lubnewiz wywodzi się najprawdopodobniej od imienia Lubomir. Gdybym był wesołym przewodnikiem po Lubniewicach to z przekonaniem przekonywałbym, że nazwa miejscowości wywodzi się w prostej linii z lubienia. No bo jak tu nie polubić takiego miejsca postojowo-noclegowego?

       

Po rosyjsku „ljubow” ( любовь) oznacza większe uczucie od lubienia, czyli miłość. I w ten oto pokrętny sposób  doszedłem do Parku Miłości imienia doktor Michaliny Wisłockiej w Lubniewicach. Autorka”Sztuki kochania” swą miłość najgłębiej zgłębiała właśnie tu, nad jeziorem Lubiąż.

      

Wchodząc do parku od strony miasteczka należy oddać pokłon Wisłockiej.

Czytaj więcej