Odcinek 02 - Funtana i Vrsar

Półwysep i trzy wyspy – Odc.2 – Funtana i Vrsar

Przez 28 listopada 2015 No Comments

„Półwysep i trzy wyspy”

Serial dokumentalny

Premiera: 16.06.2015 (Świat),  21.09.2015 (Polska)

Zdjęcia: BoRa, brams,

Scenariusz i reżyseria: brams

Obsada:

BoRa

Viola

Antonio

brams

Odc.2  Funtana i Vrsar

(czas trwania 42 godziny)

W dzisiejszym odcinku:

  • Kemping „Puntica” w Funtanie. K.Puntica
  • Fatalne zakończenie koncertu pod kościołem. koncert
  •  W zastygniętym podziwie. Vrsar
  • Co to jest Džamonja? Park

Lektor

Bez wody nie ma życia…

Wieś Funtana, która swą nazwę zawdzięcza łacińskiemu słowu „fons” oznaczającego fontannę, słynęła ze źródeł słodkiej wody. W czasach suszy, gdy woda była na wagę złota, okoliczni mieszkańcy czerpali wodę z licznych źródeł występujących w wiosce. Najsłynniejsze z nich to zlokalizowane blisko morza Šterna i Perili. Transport wody do bardziej oddalonych miejsc, w beczkach i tak zwanych kaštelanas, ubezpieczało wojsko.

BoRa

Daleko nie musieliśmy jechać. Ledwo Poreć się skończył, a Funtana na dobre nie zaczęła, gdy podjechaliśmy pod recepcję kempingu Puntica. Panowie zostali przy rozgrzanych od słońca alkowach, a my z Violą poszłyśmy na przeszpiegi.

Kemping Puntica

Antonio

Viola i BoRa wróciły w dość dobrym nastroju. Znalazły miejsce niedaleko plaży w otoczeniu drzew piniowych. Ustawiliśmy kampery blisko siebie na jednej parceli z widokiem na morze.

Obok siebie          Kemping w Funtanie

Kemping „Puntica” zrobił na nas bardzo przyjemne wrażenie. Na jego terenie znajdowały się restauracje i dobrze zaopatrzony sklep.

Restauracja

Krótka przerwa reklamowa

Viola

Od razu poszliśmy nad wodę. Chorwaci montują nie tylko drabinki prowadzące do morza, ale i łagodne betonowe zejścia. Z pewną taką nieśmiałością skorzystałam z tego zaproszenia. Za to Antonio był w swoim żywiole.

Zejście do morza          Antonio X

brams

Po kąpieli bardzo chciało nam się pić, więc nie tracąc czasu zaczęliśmy gasić pragnienie.

Biesiada

BoRa wyczytała, że wieczorem miał się odbyć jakiś koncert przy funtańskim kościele. W sumie, to nie wiedziałem czy lubię rdzenną muzyką chorwacką, ale zapowiadało się ciekawie, więc udaliśmy się pod tamtejszą świątynię. Było już całkiem sporo osób.

Kościół w Funtanie          Koncert pod kościołem

BoRa

Czułam, że tak to się zakończy. Przy trzeciej pieśni Antonio zaczął się kiwać na krześle na boki. Przy piątej brams go szturchnął, szeptem przywołując do porządku. Tylko, że ten szept usłyszało z pół audytorium.

Viola

Najpierw wychodzili za potrzebą pęcherza. Potem ten mój zaczął przysypiać, a brams głośno komentował koncert. Zrobiło mi się wstyd za tych naszych dziadów i mrugnęłam do BoRy. Zaczęliśmy się po cichu zbierać. To znaczy cicho było do momentu, gdy nasi koneserzy chorwackiej muzy ludowej nie zaszurali krzesłami wzbudzając ogólną dezaprobatę. Dobrze, że na wychodne nie dostali oklasków….

BoRa

Wróciliśmy na kemping, gdzie nastąpiła cudowna metamorfoza. Antonio już nie był senny, a brams zrobił się jakiś bardziej melancholijny. Jednakże obaj zgodnie stwierdzili, że zaschło im w gardłach i muszą natychmiast ugasić pragnienie. No to ja, nie chcąc tym strażakom przeszkadzać, wybrałam się na wieczorny spacer.

Wieczorem          Zatoczka wieczorem

VRSAR

Lektor

Vrsar jest przepięknie położoną miejscowością tuż nad ujściem Limskiego zaljevu, czyli zatoki Limskiej, o której więcej opowiemy w kolejnym odcinku.

Wąskie uliczki z kamiennymi domami, małe placyki, malownicze kościoły, a zwłaszcza wspaniała panorama roztaczająca się z usytuowanych na wzgórzu punktów widokowych zapadają głęboko w pamięć.

Vrsar 1         Rzut oka na Vrsar

Wybrzeże Vrsaru z krystalicznie czystą wodą ozdabia archipelag złożony z 18 romantycznych wysepek. Uroda tej miejscowości oraz walory turystyczne sprawiły, że Vrsar był kilka razy zgłaszany jako najlepszy cel podróży na chorwackim wybrzeżu.

Podobnie jak pobliska Funtana, Vrsar słynął ze źródeł wody pitnej, do czego odnosiła się także jego dawna nazwa – Ursaria. Przed wiekami słowo „ur” oznaczało wodę źródlaną.

Co roku we wrześniu w nieczynnym kamieniołomie Montraker odbywają się warsztaty rzeźbiarskie – Međunarodna kiparska škola “MONTRAKER”, czyli międzynarodowa szkoła rzeźbiarska Montraker. Od 1991 roku młodzi rzeźbiarze z Chorwacji i zagranicy tworzą oryginalne dzieła sztuki, które następnie ozdabiają pobliskie ulice, plaże, kempingi oraz parki.

Rzeźba         Antonio we Vrsar

Antonio

Nazajutrz wybraliśmy się, oczywiście na rowerach, do oddalonej o 4 km od naszego kempingu miejscowości Vrsar. Pomimo wczesnej pory (ruszyliśmy o 9), było już dość gorąco. Dłuższy odcinek pozbawiony cienia skutecznie wyparł wspomnienie wczorajszego koncertu.

BoRa

Kolejna miejscowość z tym charakterystycznym śródziemnomorskim klimatem. Trochę podjechaliśmy, trochę popchaliśmy rowery pod górkę i znaleźliśmy się w najwyższym punkcie Vrsaru, przy kościele Świętego Marcina.     To miejsce jest z pewnością święte

Zapewne widok z dzwonnicy na wybrzeże byłby niezapomniany, ale odpuściłam. Przeszliśmy obok kościoła przy jakichś murach obronnych, by za chwilę….

Przy kościele

brams

Wspinaczka na rowerach zrobiła swoje i musiałem – kurde, znowu przed kościołem – odsapnąć. Przetłumaczyłem (co też powoli stawało się moją świecką tradycją), napis nad wejściem do świątyni:

„VERE LOCUS ISTE SANCTUS EST” – Jest to miejsce z pewnością święte.

Po powrocie do Poznania ujrzałem świątynię od wewnątrz. Znaczy, gdy przeglądałem zdjęcia BoRy.

Wewnątrz kościoła         W kościele

Viola

Za kościołem jest punkt widokowy, na którym w niemym podziwie zastygają turyści z całego świata. Niektórzy tak zastygli, jak lawa w Pompejach…..

Punkt widokowy

BoRa

……wydałam okrzyk: ŁAŁ. Co za widok, na chwilę zabrakło mi słów.

Wokół Vrsar          Wysepki

Zachwyconym wzrokiem poprosiłam Antonia o  piękne ujęcie, ale hmmm. Myślałam o piękniejszym.

Na punkcie widokowym

Krótka przerwa reklamowa

Antonio

Na wysokim na 54 m n.p.m. wzgórzu jest najstarsza część Vrsaru.

Uliczka w Vrsar          Viola i Antonio

Wąskie uliczki tworzą w pewnym momencie labirynt, z którego wyjechaliśmy z niemałym trudem.

Vrsar          Uliczka Vrsar

Viola

Uliczka prowadząca do portu była niewiarygodnie stroma. Bałam się schodzić, a co dopiero zjechać na rowerze. Ale oni, oczywiście, zjechali. Nawet BoRa. Ciekawe, jak bym sama miała poprowadzić do Polski 2 kampery?

BoRa

Wracaliśmy trochę inną trasą. Dopóki było można, to trzymaliśmy się wybrzeża, później przejechaliśmy obok kamieniołomów, aż dojechaliśmy na znaną z porannego przejazdu ścieżkę rowerową. Brams chciał jeszcze koniecznie zajrzeć do parku rzeźb Džamonja. Zajrzał i po chwili wyjrzał. Zrobił jedno zdjęcie, po czym stwierdził, że się na tej sztuce nie zna, chyba jest dla niego zbyt wyrafinowana, a w ogóle to jest upalnie. Viola i Antonio nawet nie zajrzeli. A wstęp był darmowy…. W sumie, to i ja, choć ostatnia, to bez żalu poszłam w ślady mych towarzyszy.

Dzamonja park

brams

Po południu pojechaliśmy rowerami odwiedzić „Zeleną Lagunę”. Nic się tam nie zmieniło od naszej ostatniej, czyli przedwczorajszej bytności, zatem większą uwagę skupiłem na dwóch ciekawych kamperach stacjonujących na kempingu Bijela Uvala.

Czerwony kamper          Żółty

Do naszego kempingu wracaliśmy ścieżką rowerową poprowadzoną malowniczo przy wybrzeżu.

Kamienne otoczenie drzew           Widok z Bijela Uvala

Lektor

Tak oto szybko minęły dwa dni na kempingu „Puntica” w Funtanie. Podróżnicy z Poznania, choć oczywiście zażywali kąpieli wodno-słonecznych, to jednak większość czasu spędzali na wycieczkach rowerowych. Istria jest bardzo przyjazna rowerzystom, w każdej miejscowości można otrzymać mapkę ścieżek rowerowych wraz z opisem tras i kilometrażem w formie szczegółowego roadbooka.

Wspominaliśmy, że Vrsar był kilkukrotnie zgłaszany do miana najlepszego celu podróży na chorwackim wybrzeżu, ale wypada dodać, że Funtana posiada tytuł najlepszego małego ośrodka turystycznego nad Adriatykiem.

Zarówno Funtana jak i Vrsar słynęły dawniej ze źródeł wody pitnej. Ich nazwy nawiązują do wody i nie możemy inaczej zakończyć niniejszego odcinka, jak przypomnieniem jego pierwszych słów:

Bez wody nie ma życia…

c.d.n.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Facebook