Na krótką metę: Jezioro Niesłysz

Na krótką metę” to cykl opisujący nasze weekendowe wypady kamperowe.

Niemiec płakał jak sprzedawał, a ja gdy jechałem za Frankiem leśnym duktem. Wąsko, dziurawo i skrzypiące po dachu Elefancika gałęzie mocno nadwerężały moją chęć wypoczynku nad jeziorem Niesłysz. Powoli zmierzchało, a my byliśmy zmęczeni szukaniem miejsca na postawienie trzech kamperów. Trzech, bo dołączył do nas Genas z Basią i właśnie przedzieramy się razem przez leśne wertepy. Jeszcze tylko powoluteńku przejeżdżam przez wielką dziurę z korzeniami i oddycham głęboko. No, najgorsze za nami. Już widać upatrzone pół godziny wcześniej miejsce, już BoRa wyszła z auta by uwiecznić końcowe metry,

 

gdy kamperem wstrząsnął okrzyk:

– Co tu, do diabła, jest grane?!

Czytaj więcej

Na krótką metę: Lubniewice

Na krótką metę” to cykl opisujący nasze weekendowe wypady kamperowe.

Krótka meta przypadła tym razem w Lubniewicach. Do 1945 roku to jedno z obecnie najmniejszych polskich miast zwało się Königswaldeczyli Królewskie Lasy. Staropolska nazwa z XIII wieku Lubnewiz wywodzi się najprawdopodobniej od imienia Lubomir. Gdybym był wesołym przewodnikiem po Lubniewicach to z przekonaniem przekonywałbym, że nazwa miejscowości wywodzi się w prostej linii z lubienia. No bo jak tu nie polubić takiego miejsca postojowo-noclegowego?

       

Po rosyjsku „ljubow” ( любовь) oznacza większe uczucie od lubienia, czyli miłość. I w ten oto pokrętny sposób  doszedłem do Parku Miłości imienia doktor Michaliny Wisłockiej w Lubniewicach. Autorka”Sztuki kochania” swą miłość najgłębiej zgłębiała właśnie tu, nad jeziorem Lubiąż.

      

Wchodząc do parku od strony miasteczka należy oddać pokłon Wisłockiej.

Czytaj więcej