Korsyka – Kallisté, czyli najpiękniejsza. Rozdział 11. Drogą strachu do kopalni srebra

Rozdział 11. Drogą strachu do kopalni srebra

Środa, 15 czerwca, co najmniej 20 minut po sygnale z wieży Kościoła Mariackiego

Absolutnie fantastyczne widoki.

Drabina Trolli była pasjonująca, ale i droga D81B jest niezwykle spektakularna. Szczególnie dla pasażerki jadącej od strony przepaści, która skrzętnie korzysta z fenomenalnej okazji uchylając okno, by lepiej widzieć przepastne krajobrazy.

z-drogi-d81      z-okna-kampera

BoRa ma bezustanny podgląd na morze, urwiska, drogę i skały, a ja głównie na drogę i skały. Nie zawsze jest sprawiedliwość na świecie….

skaly

Czytaj więcej

Korsyka – Kallisté, czyli najpiękniejsza. Rozdział 10. Druga strona wyspy. Calvi

Rozdział 10. Druga strona wyspy. Calvi

Wtorek, 14 czerwca, po solidnym odespaniu cyklicznej, bo codziennej imprezy

– „Gdy w drugiej połowie października będę opisywał dzisiejszą podróż, to ledwo sam w to uwierzę.” – myślę stojąc w korku w Porto Vecchio przed wjazdem na parking do Hypermarchés E.Leclerc.

No bo jak? Mieliśmy objechać Korsykę, a wracamy po śladach? Nie pojedziemy do centrum wyspy?

Ano nie. Kamper Antyków jest pojazdem nizinnym, a nasz spolegliwy Bob Rams dla towarzystwa zgadza się na wszystko….

No to wracamy prawie pod Bastię, by w końcu po ponad 140 kilometrach zrobić przerwę na obiad. Zatrzymaliśmy się na parkingu za knajpą, nad rzeczką, opodal krzaczka.

w-drodze-do-calvi       nad-rzeczka

Czytaj więcej

Korsyka – Kallisté, czyli najpiękniejsza. Rozdział 9. Cudna Rondinara

Rozdział 9. Cudna Rondinara

Niedziela, 12 czerwca, do południa brakuje 20 minut

A teraz la surprise!

Z Bonifacio jedziemy…..nie, nie jedziemy w stronę zachodniego wybrzeża.

Ominęlibyśmy Rondinarę, czyli śliczną la plage położoną w zatoce o tej samej nazwie.

plaza-rondinara

Po dwóch dniach przerwy zatęskniliśmy bowiem do kąpieli w ciepłym, piaszczystym morzu o kolorze turkusu z utkanymi przez głębizny i słońce ciemnogranatowymi plamkami.

W połowie drogi między Porto-Vecchio a Bonifacio zjechaliśmy na drogę, która wprzódy wiodła ku górze, by osiągnąwszy swe apogeum, pognać nas na dół sprawdzając przy okazji stan hamulców w obu kamperach.

Czytaj więcej