Zlot w Kurozwękach

UWAGA: Tylko dla zorientowanych – z forum CamperTeamu 😉

Choć się starali – to fakt – nie szpetnie,
Wyszło jak zawsze, powiem szlachetnie,
Czyli że ….świetnie.
Nawet z pogodą też „dali ciała”,
No bo pogoda – choćby nie chciała,
To dopisała.
„Marnych” atrakcji było tak wiele,
Ile ma futra kot sfinks na ciele,*
Czyli niewiele.
A że narzekać tu nie ma na co,
To się pochylę nad Waszą pracą:
Żyj długo, Baco!

* http://www.kot.zafriko.pl…nks_(bezwlosy)_ 

ps

Powrót – przez zamki – był „zrujnowany”,
Przez te ruiny – spełniłem plany. **

**– zwiedziliśmy Krzyżtopór i Chęciny.